Wesele z dj nad Biebrzą

Barbara i Jacek pobrali się dwa lata temu w niezwykle przepięknej scenerii. Oboje lubili podróżować i fotografować krajobrazy. Wychowali się na Śląsku, w brzydkich, ich zdaniem, Katowicach.

Dj i wesele pod gołym niebem? Świetne połączanie!

DJ na weselePewnie właśnie dlatego tak bardzo interesowali się przyrodą. W gruncie rzeczy to właśnie miłość do natury ich połączyła. Poznali się na spływie kajakowym i od tego czasu stali się nierozłączni. Podróżowali razem po całej Polsce, zwiedzili wspólnie każdy jej zakątek. Kiedy więc podjęli decyzję o ślubie stanął przed nimi niemały kłopot. Marzyli bowiem o tym aby pobrać się w jednym z ich ukochanych miejsc. Problem polegał na tym, że było ich chyba kilkaset. Przez kilka tygodni przeglądali więc zdjęcia z ich wspólnych podróży i szukali tego jedynego miejsca. Wreszcie Barbara wpadła na pomysł, żeby pobrać się dokładnie tam gdzie się poznali, nad Biebrzą. Pomysł był fantastyczny ale prawie niewykonalny. Jak w rozlewiskach tej niezwykłej rzeki zorganizować wesele? Chodziło im przecież o imprezę pod gołym niebem. Nawet jeśli udałoby im się znaleźć odpowiedni teren to raczej na pewno nie uzyskaliby zgody, a nawet gdyby to komary pożarłyby ich żywcem. Poza tym co z muzyką i jedzeniem? Z pomocą przyszedł kolega Jacka, który dorabiał jako dj na wesele. Skierował ich do firmy zajmującej się organizacją nietypowych ślubów. To był strzał w dziesiątkę.

Ślub był jeszcze piękniejszy niż to sobie młodzi wymarzyli. Zwiewne baldachimy, dziesiątki lampionów, dj grający folkową muzykę i dziesiątki rozbujanych gości to było coś niesamowitego. A wszystko pod rozgwieżdżonym, letnim niebem.