Fotobudki na wesela – gdzie znajdę w Warszawie?

Najważniejsi są na weselu młodzi czy goście? Ano właśnie. Zależy kto na to patrzy. Mówi się zazwyczaj, że młodzi, ale ci młodzi myślą, że goście. Bo jeśli goście na weselu dobrze się nie bawią, to i młodych smucą i źle opowiadać o weselu będą. Trzeba zatem zawsze nad gośćmi skakać i im dogadzać.

Moje warszawskie wesele i zdjęcia z fotobudki

fotobudka na wesele warszawaI ja tak zrobić musiałam. Wiedziałam, że na naszym weselu będzie dużo młodych, bo sama tworzyłam listę gości. Wiedziałam też, że modna na weselach jest teraz fotobudka. Sądziłam nawet, że po wypiciu pewnej ilości alkoholu, do fotobudki będą chcieli wejść wszyscy, włącznie z wujami i ciociami. Na to liczyliśmy. Na wspaniałą zabawę. Nieskrępowaną, ale w dobrym guście. Kwestia – by nie przekroczyć granic dobrego smaku, a fotobudka to zapewniała. Gadżety wszyscy mogli mieć takie same, co dawało równe szanse. Wersja elektroniczna zdjęcia powodowała, że wspomnienie było mocno utrwalone. Wręcz niemożliwością jest by nie śmiać się na takich zdjęciach. Fotobudka to spełnienie dziecięcych zabaw i artystyczno-aktorskich możliwości. Też musiałam ją mieć. W internecie wyszukałam: fotobudka na wesele warszawa i ucieszyłam się na myśl, że mam sporo możliwości. Cenę znałam już wcześniej. Nie zaskoczyła mnie. Oczywiście nie żałowałam na pakiecie. Fotobudka miała robić furorę, więc nie mogła pojawić się i szybko zniknąć. Czułam, że na weselu będzie wspaniale i tak faktycznie było. Na weselu robiliśmy zdjęcia, tworzyliśmy ramki, komputerowo dobieraliśmy kolory. Fotobudka stała się atrakcją przede wszystkim dla dzieci i dla nietańczących.

Po naszym weselu niedługo cieszyłam się piękną figurą ujętą na zdjęciach. Okazało się, że jestem w ciąży. I już był kolejny pomysł na imprezę. Widzieliśmy oczami wyobraźni jak bawimy się z naszą córcią lub synkiem i robimy sobie zdjęcia…